Najwybitniejsi fotografowie krajobrazów twierdzą, że są dwie pory kiedy można zrobić dobre zdjęcie tego typu. Godzinę przed i godzinę po zachodzie słońca. Wówczas niebo ma niesamowite kolory, jest również dużo ciemniejsze i fajnie kontrastuje z resztą zdjęcia, w przeciwieństwie do tych zrobione o "normalnej porze", gdy niebo jest nadto jasne mało wyraźne, można by powiedzieć nijakie choć nie zawsze przepalone.
Jednakże o ile w większości przypadków "najwybitniejsi fotografowie" mają rację to nie zawsze tak jest. Słońce jako źródło światła jest nieprzewidywalne, w czym pomagają mu naturalne rozpraszacze czy upiększacze w postaci chmur.
Podobnie jest w tym przypadku. Ten krajobraz został zrobiony 48 minut przed południem, czyli porą najostrzejszego źródła światła w postaci słońca. Fotograf ładnie wykadrował zdjęcie prowadząc czytelnika po nim niczym przewodnik po wystawie. Mamy więc linię drogi prowadzącą nas w głąb obrazu, ładnie zaznaczony horyzont, szpaler drzew oddaje nam perspektywa a całość dopełniają chmury zdające się nas prowadzić gdzieś tam w nieznane.
Zdjęcie zostało zrobione Canonem 400D z użyciem szerokątnego obiektywu sigma 10-200 mm nastawionym na ogniskową 10 mm, przy ISO 200 (!) w czasie 1/60. Na obiektywie był również zamontowany kołowy filtr polaryzacyjny.
Autor tego zdjęcia Matthew Stewart zakupił rok temu Canona 400 D i od tamtego czasu robi m.in takie właśnie zdjęcia (coś nie chce mi się wierzyć, że fotografuje tylko rok ;). W swoim profilu ma listę ulubionych fotografów, co jest rzadkością nie tylko na polskim podwórku.
Zerknąłem również na jego stronę www, zrobioną w formie portfolio. To prosta stronka oparta na html i skrypcie simpleviever.

1 komentarzy: